Blog

Dzień Kota i pochwała lenistwa

Myśli krótkie a czasem inne /

Zabieram swój kolorowy hamak i zawieszam między tujami w ogrodzie. Trochę się kręcę: mam książkę, poduszka – mogę już leżakować. Słońce przyjemnie grzeje.

Kilka stron Fromma i zasypiam… budzę się po prawie godzinie, pogoda jakby gorsza. Zabieram hamak, poduszkę na wypadek deszczu.

Obok hamaku od początku leży zwinięty w kłębek Kiler - mój kot.