Magiczny słoik – jak powoli oswajam się z tym, żeby być dobrą dla siebie

Tytuł zastępczy

Czytanie to moja pasja i jakiś czas temu zainteresował mnie temat coachingu oraz szeroko pojętej psychologii - artykuły/książki o tej tematyce bardzo często przykuwają moją uwagę. Zauważyłam, że mnóstwo w nich mowy o wspieraniu innych – męża, dzieci, przyjaciół, rodziców itp. A co z byciem dobrym dla samego siebie? Jak możemy motywować i wspierać innych, zapominając przy tym o docenianiu siebie?
Zdecydowałam się napisać kilka zdań na ten temat, ponieważ sama miewam z tym problem ;-)  Wspieranie bliskich osób przychodzi mi łatwo i daje ogromną przyjemność. Wspieranie siebie na początku budziło mój opór. Dlaczego? Im więcej się nad tym zastanawiałam, tym częściej dochodziłam do tego samego wniosku – przecież to normalne, że uporałam się z kolejnym problemem czy nauczyłam się czegoś nowego, nie wydarzyło się przecież nic nadzwyczajnego.

Przykłady mogłabym mnożyć: zdany egzamin na prawo jazdy – przecież jeszcze mnóstwo pracy żebym opanowała sztukę prowadzenia auta (tak, tak, ta plastikowa plakietka uprawniająca do siadania za kółkiem baaardzo rzadko idzie w parze z umiejętnością kierowania samochodem). Zdany egzamin na studia – z czego tu się cieszyć, przecież teraz dopiero trzeba wziąć się do roboty. Pierwsze sukcesy w pracy (bez wiedzy teoretycznej i praktycznej) – przecież są fachowcy dużo lepsi ode mnie, jeszcze tyle muszę się nauczyć. Skądś to znasz? Jeśli tak – doczytaj ten tekst do końca.
Nie dam Ci złotej rady na to, jak przestać ograniczać się do stawiania sobie wymagań. Nie znajdziecie tu też magicznego sposobu jak do ciągłego stawiania sobie wymagań dorzucić codzienne docenianie siebie. Powiem Ci za to jak ja powoli oswajam się z tym, żeby być dobrą dla siebie.


 

  • Jakiś czas temu przeczytałam artykuł o pudełku małych przyjemności (niestety nie pamiętam kto był jego autorem). Chodziło o to, żeby w pudełku znalazły się przyjemności, którymi będziemy się nagradzać za małe i wielkie sukcesy.
    Ale po kolei. Skąd pudełko skoro w tytule wpisu jest słoik? Otóż jeszcze długo po przeczytaniu artykułu, pudełko małych przyjemności chodziło za mną (niedosłownie, oczywiście;-)). Pewnego dnia postanowiłam spróbować (z ciężkim sercem, ale jednak). Zdecydowałam, że moje pudełko będzie słoikiem, przez którego szkło będzie widać zawartość. Po co? Po to, żeby widok ten motywował mnie do nagradzania się za moje codzienne osiągnięcia. I wiesz co? To był najlepszy i najprzyjemniejszy sposób wejścia na drogę „samowspierania”. Podczas spisywania drobnych rzeczy sprawiających mi przyjemność, zastanawiałam się bowiem co mogłoby być powodem ich wyławiania ze słoika. Z każdą kolejną „nagrodą”, znajdowałam kolejne rzeczy, za które miałabym siebie docenić. I tak, całkiem przez przypadek, wykonałam jeden z najtrudniejszych elementów tego ćwiczenia (nie jest nim niestety wybór słoika;-) – znalezienie powodów, dla których warto siebie nagrodzić. Może Ty też chciałbyś mieć swój magiczny słoik? A może potrafisz doceniać siebie, ale masz problem ze wspieraniem innych? Stwórz więc magiczny słoik i podaruj go bliskiej Ci osobie.

     

    Tytuł zastępczy
  • Od czego zacząć?
    Zastanów się nad drobnymi rzeczami, które sprawiają Ci przyjemność a następnie spisz je na małych karteczkach (im więcej, tym lepiej, im bardziej kolorowo, tym przyjemniej;-). Tutaj najważniejszy i najtrudniejszy element zabawy – przy każdej kolejnej przyjemności, zastanów się, za co mógłbyś się nią nagrodzić.
    Wybierz słoik a następnie go nazwij (możesz go opisać flamastrem, nakleić na nim kartkę z nazwą) – popuść wodze fantazji, niech to będzie Twój słoik.
    Wrzuć karteczki do słoika (najlepiej je złożyć, żeby nie było widać czego dotyczą) i zakręć słoik.
    Postaw słoik w widocznym miejscu, najlepiej w sypialni, żebyś zaraz po przebudzeniu pamiętał o tym magicznym pojemniku, w którym jest tyyyyle przyjemności ;-)
    Nie pozwól słoikowi obrastać kurzem – odkręcaj go często i losuj nagrodę, za każdym razem kiedy zrobisz coś, z czego jesteś dumny ;-)
    A Ty jesteś dla siebie dobry? W jaki sposób się wspierasz?

    Powodzenia ;-)
    Weronika Wiedrowicz

    Tytuł zastępczy