Specjalizacja w coachingu

  • Po kilku zapytaniach dotyczących coachingu wyboru kierunku studiów, sales coachingu, coachingu zarządzania i diet coachingu przyszedł czas podzielić się swoimi przemyśleniami temacie „różnych” coachingów nazwanych przeze mnie na potrzeby tego artykułu coachingami specjalności.

    Coaching to określenie które robi zawrotną karierę w ostatnich latach, coaching tego, coaching tamtego...a co właściwie kryje się pod tym anglojęzycznym terminem.

    Nie istnieje jedna obowiązująca definicja, co ma dwojakie konsekwencje z jednej strony ułatwia to ewolucję coachingu, która bezsprzecznie zachodzi, z drugiej strony daje możliwość do nadużywania pojęcia coachingu i przemycania pod płaszczykiem chwytliwego hasła metod i narzędzi, które z coachingiem mają niewiele wspólnego czy nawet stoją w bezpośredniej opozycji.

    Tytuł zastępczy

 

Coaching jest prostą i efektywną metodą rozwoju, definiowanego w różnych kontekstach. Wielokrotnie spotkałem się z określaniem coachingu poprzez  definicję tego czym nie jest:  nie jest psychoterapią, nie jest doradztwem, nie jest nauczaniem, prawdopodobnie nie jest też recytowaniem i wróżbiarstwem – czyli czym?

Poniżej kilka definicji z którymi możecie się spotkać, żadna z nich nie jest ani lepsza ani gorsza, po prostu kładzie nacisk na inne elementy lub też znaczy to samo wyrażone tylko w inny sposób:

„Technika coachingu polega na wydobywaniu mocnych stron ludzi, pomaganiu im w omijaniu osobistych barier i ograniczeń w celu osiągnięcia celu, a także ułatwieniu im bardziej efektywnego funkcjonowania w zespole. Coaching koncentruje się na rozwiązaniu (a nie na poszukiwaniu przyczyn problemów), promując rozwój nowych strategii myślenia i działania” . Robert Dilts,

„Coaching jest partnerską współpracą z klientami w prowokującym do myślenia i kreatywnym procesie, który inspiruje ich do maksymalizacji swojego osobistego i zawodowego potencjału” (International Coach Federation)

„Coaching jest sztuką, gdy jest perfekcyjnie realizowany, przestaje liczyć się technika. Trener w pełni angażuje się w pracę z podopiecznym, a rodzaj relacji można porównać do tańca dwojga ludzi, w którym najważniejsza jest harmonia i partnerstwo” (Meles Downey).

Dla mnie coaching jest partnerską relacją, opartą na szacunku dla wartości reprezentowanych przez Klienta i miejsca w którym się on znajduje. Związany jest z rozwojem, pobudza do myślenia i świadomego dokonywania wyborów, jest skupiony się na osiąganiu celów, przy jednoczesnym zwróceniu uwagi na przebytą drogę. Zachęca do brania odpowiedzialności za swoje wybory i zaniechania. 

W procesie coachingu Coach zadając pytania czy wykorzystując inne narzędzia eksploruje z Klientem jego sposób postrzegania i definiowania rzeczywistości. Kolejne pytania, ćwiczenia, zadania mają przebić się poprzez warstwy treści, które widzimy, słyszymy czasami czujemy aby odkryć strukturę, strukturę tego jak budujemy własne przekonania, co jest podstawą naszych decyzji, sądów, zaniechań. Struktura jest „stelażem” wokół której oplatamy treść i komunikujemy ją w tej postaci na zewnątrz.

  • Dla zobrazowania tego o czym mówię posłużę się modelem poziomów logicznych Diltsa. Dilts wyróżnił 7 poziomów logicznych, trzy pierwsze stanowiące fundament piramidy są reprezentacją treści, na tym poziomie zmiany dokonują się najszybciej ale również są najmniej trwałe. Pozostałe bez wchodzenia w szczegóły reprezentują strukturę. Tutaj zmiana dokonuje się wolniej ale jednocześnie jest znacznie trwalsza. Na własny użytek zastanów się nad takim przypadkiem:

    Zmieniasz prace 5-ty raz w ostatnich 3 latach, kolejny raz czujesz że to nie to. Pracując z coachem możesz skupić się na tym jak szybko zmienić pracę (środowisko) lub odkryć co sprawia że dochodzi to takiej sytuacji kolejny raz (poziom przekonań, wartości, misji).

    Tytuł zastępczy

 

W moim przekonaniu kolejne proponowane podziały procesu coachingowego na „specjalności”; sales, biznes, life, kariery, VIP, pieczenia pierników, szczęścia, wyboru szkoły rodzenia itp. są wtórnym elementem zniekształcenia istoty coachingu, który aby osiągnąć trwałe rezultaty winien opierać się o pracę na strukturze a nie treści. Warto dodać iż pracując ze strukturą danego (np. przekonania) komunikujmy się poprzez treść, istotnym jednak jest czy owe treści są odzwierciedleniem struktury czy tylko fasadą czegoś niedookreślonego.

Wskazywanie „specjalności” pracy jest zamknięciem się w danym obszarze. Poza elementem marketingowym, który nie ma związku z jakością procesu i jego użytecznością dla Klienta, podział na specjalności jest jak wspomniałem nie adekwatny.

Ostatnim i jednocześnie moim zdaniem najważniejszym argumentem przemawiającym  za odejściem od podziału na specjalności jest fakt iż pracujemy jako coachowie z drugim człowiekiem a nie tematem/problemem/celem Klienta. Chyba że jednak ktoś pracuje z tematem a Klient jest tylko nośnikiem...

howgh