Bal w Jaskini Niedźwiedziej '05

  • 12 lat temu… 16-17.02.2005

    Kilka razy wcześniej miałem okazję zajrzeć do Jaskini Niedźwiedziej, jednaj z tych większych w naszych Beskidach. Tym razem postanowiliśmy z Tomkiem zejść i spędzić tam noc – taki pomysł na urodziny.

    Nie jestem grotołazem i nigdy nie pociągało mnie to specjalnie, jednak zejścia do jaskini mają coś osobliwego w sobie. Schodzisz pod ziemię, do krainy od zawsze kojarzoną ze światem umarłych, gdzie życiodajne światło i słońce nie maja wstępu.

    Szybko docieramy stopem na koniec Barnowca. Następnie równie szybko stajemy u wejścia do jaskini. Szybko przebieramy się w „ciuchy jaskiniowe” – i nie mówię tutaj o kombinezonach jaskiniowych ;-)

    Czyste ubrania upychamy do wora i zostawiamy ukryte przy wejściu. Plecak, karimata i śpiwór zabieramy ze sobą, w końcu mamy tam nocować. Plecaki trochę dawały się we znaki w co bardziej ciasnych miejscach.

    Tytuł zastępczy
  • Szybko pokonujemy kolejne metry jaskini. Na miejsce noclegu wybieramy, komnatę z tzw. wpisem – prawie najgłębsze miejsce jaskini. Trochę czasu zajęła nam zabawa w układanie puzzli z kamieni na naszą platformę pod karimaty. Cóż nie było to idealnie równe, o czym mieliśmy wątpliwą okazje przekonać się później… wiercąc się w prawo i lewo.

    Noc – ta zwyczajowa, bo w Jaskini podział na dzień i noc sensu nie ma ;-) minęła szybko. Gasząc latarki po kilku, może kilkunastu minutach ciszy mózg zaczyna jakoś ogarniać ten cały nierealny świat wokół. Czasami patrząc gdzieś przed siebie, wydaje mi się że widzę błyski światła. Mimo całej nierealności i swoistej deprywacji czuję się bezpiecznie. Tony ziemi i skał nad naszymi głowami odgradzając nas od mrozu i śniegu na powierzchni. U nas panuje przyjemne parę stopni na plusie.

    O 4 rano postanawiamy że czas rozpocząć wychodzenie. Skostniały po nieprzespanej nocy mam spore trudności zebrać się w sobie i pokonać kolejne przeszkody w drodze do wyjścia – chociaż kilka razy, będąc wcześniej nie miałem z nimi problemu, taka magia ;-)

    Jaskinia Niedźwiedzia. Wierch nad Kamieniem
  • Metryczka:

    Jaskinia Niedźwiedzia jest jedną z najdłuższych jaskiń w polskich Beskidach. Powstała w systemie szczelin osuwiskowych, odkryta w 1988 roku przez Edwarda Borka. Wewnątrz kości niedźwiedzia – stąd nazwa.

    Jeśli nic się nie zmieniło w ostatnich latach (opieram się na autorskim zestawieniu z 2008 zawartego w „Ziemia Łabowska”) jest czwartą jaskinią pod względem długości. Jaskinia Niedźwiedzia liczy obecnie 340 m długości - maksymalnie liczyła ok. 600 metrów, jednak po zawaleniu jednego z korytarzy długość uległa znacznemu ograniczeniu. Deniwelacja wynosi 28 m.

    Możliwość zawału a także występowanie licznych ruchomych kamieni w stropie i ścianach stanowią zagrożenie dla ewentualnych grotołazów. Jaskinia jest również dość trudna techniczna – kilkumetrowe pionowe szczeliny.

    Zdjęcia, które wykorzystałem pochodzą z bloga: JazdaKuWolności. Zostały wykonane kilka lat później w stosunku do opisywanej tutaj akcji. Tomek, autor bloga JazdaKuWolności jest również współbohaterem powyższego wpisu i kilku innych, które pojawią się niebawem... ;-)

    dG

    Jaskinia Niedzwiedzia - Beskid Sądecki

Zapisz się na newsletter!