Dzień Kota i pochwała lenistwa

  • Zabieram swój kolorowy hamak i zawieszam między tujami w ogrodzie. Trochę się kręcę: mam książkę, poduszka – mogę już leżakować. Słońce przyjemnie grzeje.

    Kilka stron Fromma i zasypiam… budzę się po prawie godzinie, pogoda jakby gorsza. Zabieram hamak, poduszkę na wypadek deszczu. Obok hamaku od początku leży zwinięty w kłębek Kiler - mój kot.

    W domu mały obiad, potem ulubiony fotel, gdzieś w tle Budda Bar i Fromm. Słońce za oknem zachęca do zmiany otoczenia.

    Tytuł zastępczy
  • Zabieram hamak, poduszkę i książkę. Budda Bar zamieniłem na odgłosy pobliskiego lasu i pracującego w oddali kombajnu. Procedura ta sama: kilka stron Fromma i zasypiam.

    Budzę się i wstaje… Kiler leniwie przeciąga się, ziewa i wydaje mówić się: po co tyle razy wstawać?!?

    Po prostu leż i ciesz się leniuchując…

    Tytuł zastępczy